Czyżby kolejny blog z recenzjami książek? Skąd pomysł? Bezskutecznie szukałam informacji o kilku książkach, które zamierzałam kupić. W końcu machnęłam ręką, stwierdziłam, że zaryzykuję i je kupię, a potem sama opiszę. Kto jak nie ja będzie wiedzieć najlepiej czy książka podobała mi się, czy nie? A po co kolejny blog z recenzjami książek? Żyjemy w czasach, gdy Tołstoja można kupować na wagę, a powieści o rozpadaniu się na miliony kawałków rozchodzą się jak świeże bułeczki. Choć trochę dołożę się do promocji tych z przesłaniem, tych głębszych, tych mądrzejszych. Zresztą zawsze byłam molem książkowym, więc to sama przyjemność. Zatem jest, powstał i został – kolejny blog z recenzjami książek.

„Będzie co czytać, będzie o czym pisać i będzie o czym czytać”.                                                                                (w tym miejscu nieskromny autor bloga cytuje samego siebie. A do tego nie umie poprawnie formatować tekstu…)

Indoor-cat

* fotki z sieci

Reklamy